Skip to main content

19.03.20

The world is changing right before our eyes. Irreversibly. It has forced us to stop, take shelter, lock ourselves up in quarantine, and stay on our own with our thoughts. Will it influence us and change our attitude towards life? Certainly. The question is: for how long? It would seem that, in spite of slightly bruised psyche, we’re still strong, mighty, indestructible and, surrounded by state-of-the-art technology, still convinced that we can’t be taken by surprise. Yet the recent events have demonstrated that we are fragile and vulnerable. And now we’re opening ourselves to new realms of sensitivity, something we would never have thought we were capable of.

For quite a while now, I have had a growing need to create compositions meant exactly for such realms. I call them “subcutaneous songs”, songs that cling to you, songs “about a sad smile”. I have also realised that what I needed for those songs were lyrics that would somehow refer to ecology, our dying mother earth and also our willingness (hopefully) to change our ways and fight for the planet we live on. “The Song of a Dying Memory” talks about how, despite our progressive amnesia caused by the intensity of life, we still love what was important to us and “somewhere yesterday” we still have something to go back to, a starting point that would spark a change and inspire us to find solutions to our current issues.

From Aesop’s fable “The North Wind and the Sun”, I choose the Sun. I do not want to blow in your face, point my finger and say, “You are naughty because you’re not taking care of yourself and others”. I believe that each of us has much more good than bad inside, a lot more love than hate.

“The Song of a Dying Memory” is the first from the cycle of “subcutaneous songs”, which I will be releasing only as standalone singles. To me, an avid fan of concept albums, this is a completely new form. But thanks to it, I will be able to start a new music project, a new part of my music universe, which you can explore in its entirety here: www.mariuszduda.md

I hope that at least for some of you the song will make it easier to wait for better days. Enjoy it, stay safe, stay well.

Świat zmienia się na naszych oczach. Nieodwracalnie. Zmusił nas, abyśmy się zatrzymali, schronili, zamknęli w kwarantannach i zostali sami ze swoimi myślami. Czy to wpłynie na nas i zmieni nasz stosunek do życia? Z pewnością. Pytanie na jak długo. Wydawałoby się, że mimo siadającej nam ostatnio psychiki, wciąż jesteśmy potężni, niezniszczalni, i otoczeni najnowszą technologią wciąż pewni tego, że nic nas nie zaskoczy. Ostatnie zdarzenia pokazują jednak, że jesteśmy delikatni i bardzo podatni na zranienia. I otwierają nam się nowe przestrzenie wrażliwości, o których sami byśmy siebie nie podejrzewali.

Od jakiegoś czasu mam coraz większą potrzebę tworzenia kompozycji przeznaczonych do takich właśnie przestrzeni. Nazywam je piosenkami podskórnymi, przylegającymi, piosenkami „o smutnym uśmiechu”. Zdałem sobie też sprawę, że potrzebuję do tych piosenek tekstów, które w jakiś sposób będą nawiązywać do ekologii, do naszej umierającej planety i do naszej – mam nadzieję chęci zmian i walki o nią. „The Song of a Dying Memory” to pieśń mówiąca o tym, że mimo naszej postępującej amnezji, spowodowanej intensywnością życia „wciąż jeszcze kochamy, to co zawsze było dla nas ważne”, że tam „gdzieś wczoraj”, mamy jeszcze jakiś punkt zaczepienia, który może stać się iskrą, zapalnikiem do zmiany stylu życia i poprawy tego, z czym aktualnie się borykamy.

Z przypowieści Ezopa „O słońcu i wietrze” wybieram słońce. Nie chcę dmuchać w twarz, wskazywać palcem i mówić: „Jesteś niedobry, bo nie dbasz o sobie i innych.” Wierzę, że każdy z nas ma w sobie znacznie więcej dobra niż zła, i znacznie więcej miłości niż nienawiści.

„The Song of a Dying Memory” to pierwsza z cyklu „pieśni podskórnych”, które mam zamiar prezentować jedynie w formie ukazujących się pojedynczo singli. To zupełnie nowa dla mnie – miłośnika opowieści płytowych – forma. Dzięki niej będę miał jednak możliwość rozpoczęcia nowego muzycznego bytu i kolejnej części muzycznego uniwersum, które w całości możecie zobaczyć na stronie www.mariuszduda.md

Mam nadzieję, że chociaż niektórym z Was uda mi się uprzyjemnić ten czas oczekiwania na lepsze. Życzę Wam dobrych wrażeń i pozostańcie bezpieczni i w zdrowiu.